Słowo o literaturze esperanckiej
Niejeden z Czytelników pewnie się zdziwił, a może nawet i uśmiechnął czy wręcz oburzył, ujrzawszy powyższe odwołanie do literatury esperanckiej. Nie ma się jednak czemu dziwić ani tym bardziej nie ma powodu, aby się oburzać – literatura w języku esperanto istnieje już od samych jego początków, czyli od końca XIX wieku. Od tamtej pory Esperancja, bo tak zwykło się nazywać społeczność esperancką, może poszczycić się poetami, pisarzami i tłumaczami literatury, jakich nie powstydziłyby się literatury narodowe. Do największych postaci esperanckiego parnasu należą na pewno (kolejność przypadkowa):
- Antoni Grabowski, ojciec poezji esperanckiej, a ponadto tłu-macz Pana Tadeusza A. Mickiewicza na esperanto.
- Kaziemierz Bein (zwany Kabe), ojciec prozy esperanckiej i tłumacz Faraona B. Prusa na esperanto.
- Julio Baghy, jeden z najwybitniejszych powieściopisarzy i dramaturgów esperanckich
- Kálmán Kalocsay, poeta „klasyczny” jak i tłumacz poezji na esperanto.
- Miyamoto Masao, poeta i pisarz.
- Eŭgeno Miĥalski, poeta.
- Marjorie Boulton, poetka.
- Edwin de Kock, poeta.
- William Auld, poeta, nominowany do nagrody Nobla, tłumacz Władcy Pierścieni J.R.R Tolkiena na esperanto.
- István Nemere, powieściopisarz, przewodniczący esperanckiej sekcji PEN-u.
- Ferenc Szilágyi, poeta i powieściopisarz.
- W. Dinwoodie – poeta.
- Albert Goodheir – poeta.
- Reto Rosetti – poeta i pisarz.
Powyższa lista jest rzecz jasna bardzo subiektywna i co za tym idzie niepełna. Nie było moim zamiarem dać do zrozumienia, że pozostali literaci esperanccy są mniej ważni; nie sposób jednak wymienić wszystkich.
Do największych przedstawicieli swej literatury esperantyści zaliczają również Ludwika Zamenhofa – twórcę języka esperanto – czynią to jednak głównie przez sentyment. Zamenhof pisał wprawdzie wiersze, ale nie był dobrym poetą. Jego największą zasługą na polu literatury jest, ceniony (również przez hebraistów), przekład Starego Testamentu na esperanto.
Wśród światowej sławy ludzi pióra można też odszukać takich, którzy – choć władali esperantem – postanowili jednak swą twórczość literacką poświęcić językom narodowym; należeli do nich między innymi: Lew Tołstoj, Ba Jin, Julian Tuwim (który tłumaczył wiersza Leopolda Staffa na esperanto) oraz Juliusz Verne czy J.R.R Tolkien.
Historia poezji esperanckiej (w skrócie)
Nie ma tu miejsca, abym mógł przedstawić historię całej literatury esperanckiej. Takowa wymagałaby osobnej publikacji. Aby jednak ułatwić Czytelnikowi trudna lekturę wysoce aluzyjnej Planety dzieci, postanowiłem chociaż pokrótce zaprezentować najistotniejsze moim zdaniem wątki w poezji esperanckiej.
Początki poezji esperanckiej charakteryzują się utworami bezpośrednio związanymi tematycznie z esperantem oraz powstającą Esperancją – społecznością międzynarodową wolną (w założeniu) od waśni i uprzedzeń. Pierwszym pisarzem esperanckim, był sam Ludwik Zamenhof, który pisał rytmiczne i łatwo wpadające w ucho wiersze o przyjaźni i tolerancji powstających na kanwie wspólnej „neutralnie ludzkiej” mowy. Do najlepiej znanych jego wierszy należą La Espero (Nadzieja), Mia penso (Moja myśl), Preĝo sub la Verda Standardo (Modlitwa pod Zielonym Sztandarem) oraz La vojo (Droga). Pierwszy z wymienionych utworów, stał się w późniejszym okresie oficjalnym hymnem esperantystów:
Oto nowym świat natchniony duchem
I wołaniem głośnym przepełniony,
Które z wiatru wdzięcznym dziś podmuchem,
Śpieszy w lot we wszystkie świata strony.
Nie ku mieczom, co krwi łakną zbrojne,
Głos ten ludzką wiedzie znów rodzinę,
Ale w świecie, co zna tylko wojnę,
Zgody wiecznej niesie nam nowinę.
Pod zielonym znakiem swej nadziei
Aby udział wziąć we wspólnym boju,
Schodzą się rycerze po kolei,
Ale to rycerze są pokoju.
Mocno stoją mury tysiącleci,
Co historia wzniosła je przeklęta,
W proch i pył się każdy z nich rozleci,
Kiedy miłość je rozwali święta.
Dzięki słowom wspólnej wszystkim mowy,
Pojmie jeden co mu rzecze inny,
Ludzkość zgodnie stworzy całkiem nowy,
Na tej ziemi wielki krąg rodzinny.
Póty w sercach pracowitość gości
I nadzieja, ku świata korzyści,
Póki piękny, dawny sen ludzkości,
Ku jej szczęściu wiekom się nie ziści.
Wiersze Zamenhofa są podniosłe, lecz brakuje im tego, co czyni z wierszy poezję – zaskoczenia. W literaturze esperanckiej odgrywają one ważną rolę ze względów ideowo-merytorycznych, podobnie jak u nas Mazurek Dąbrowskiego, który został wybrany na hymn narodowy, ze względu na swe walory merytoryczne, a nie artystyczne. Największym wkładem Zamenhofa w dziedzictwo literatury esperanckiej jest jednak niewątpliwie przekład Starego Testamentu, ceniony nie tylko przez esperantystów, ale również przez hebraistów.
Za pierwszego wielkiego poetę esperanckiego uważany jest Antoni Grabowski. Jego wiersze, należące do okresu zwanego idealistycznym, podobnie jak wiersze Zamenhofa, przepełnione są wizją esperanta, pełniącego rolę światowego lingua franca oraz wynikających z tego faktu tolerancji międzyludzkiej i pokojowego współistnienia narodów. W przeciwieństwie do Zamenhofa, Grabowski dysponował o wiele bogatszym warsztatem i zacięciem artystycznym. Radość z pojawienia się esperanta, Grabowski ujmuje w sposób równie pompatyczny co Zamenhof, z większym jednak zapałem i wigorem, czego przykładem może być wiersz La Tagiĝo (Świt). Poniżej jego pierwsza zwrotka:
Z piersi swych bracia szykujcie dziś chór
Na pieśń co jest nowa i żywa
Silna niech zabrzmi od morza do gór
Niech każdy kto śpi się podrywa
To świt tam to świt się dokoła promieni
Resztki ze świata czmychają już cieni
Do bardziej znanych jego wierszy należą też: La reveno de l’ filo (Powrót syna), Al la semanto (Do siewcy) oraz Sur unu kordo (Na jednej strunie). Antoni Grabowski przetłumaczył też wszystkie 12 ksiąg Pana Tadeusza; jak do tej pory jest to jedyny przekład Mickiewiczowskiej epopei na esperanto.
Po okresie idealistycznym, zdominowanym przez utwory o esperancie i ruchu esperanckim, pojawili się poeci, którzy zajęli się tematyką, jaka od wieków interesowała poetów języków narodowych: miłość, marzenia, tęsknota, przyroda, aluzje historyczne, itp. Rozpoczął się okres, który można by nazwać klasycznym, jako że wiele z powstających w owym czasie wierszy, choć była to pierwsza połowa XX wieku, formą jak i treścią częstokroć przypominało wiersze poetów epoki romantyzmu lub nawet wcześniejszych okresów.
Największym przedstawicielem tego nurtu był Kálmán Kalocsay. O ile Grabowskiego można przyrównać – pod względem pozycji i znaczenia w historii literatury – do polskiego Kochanowskiego, Kalocsaya należało by przyrównać do Mickiewicza. Nie sposób wymienić tutaj wszystkich najważniejszych jego utworów. W odróżnieniu bowiem od Grabowskiego, Kalocsay pisał dużo, bardzo dużo: pisał sonety, poematy, wiersze miłosne, historyczne i inne.
W sonecie La celoj ĉie dronis (Wszystko przepadło), Kalocsay opisuje zagładę Imperium Rzymskiego, przeciwstawiając potęgę militarną barbarzyńców niewidzialnej „sile” poezji, która chociaż bezradna, jest nie do pokonania.
Wszystko przepadło. Już kopytem stuka
Apokalipsę niosąca Chimera
Na próżno serce zatrwożone szuka
Ucieczki przed tą, która krew wyżera.
Już rwie łańcuchy, kłami ciało skubie
Głupota, co świat ogarnęła cały
A ja tym czasem, widząc wszystko, dłubię
Swój nowy sonet w swym kawałku skały.
Gdy w noc czerwone uniosły się łuny
I krzyk rozpaczy się rozległ dokoła
Wieszcząc, że „Gotów w Imperium tabuny!”
W Rzymie ktoś stanął i nie kryjąc czoła
Wspomniał na czasy pokoju Augusta.
I wers z Horacego wyszepnęły usta.
Nie stronił też od wierszy erotycznych czy wręcz pornograficznych, jak na przykład Sonet XXXV ze zbioru Sekretaj Sonetoj (Sonety sekretne):
Raz pierwszy, ten najsłodszy, dziewictwa pozbawić,
Kochać się i spółkować, i cieszyć wzajemnie,
I kopulować jawnie albo potajemnie;
Żenić się, palić, ciała wymieszać, dziurawić.
Wstrzelić się, zatkać, w grotę od tyłu się wprawić,
Na pal nabić, na bambus, razem zwiedzać ciemnie,
I bombardować z dołu ile siły we mnie,
Penetrować i wiercić, zdobywać i bawić.
I szczotkę wyszorować, miecz do pochwy schować,
Masło ubijać, wsunąć się, tłoczyć, mozolić,
Komin przeczyścić, wcisnąć, w studni poharcować.
Przyszpilić, ciało zasiać, i dziurę zasmolić,
Żar tubą wody zgasić, napocząć, walcować,
Nacierać, faszerować, przebić i pierdolić
Poetą, który uchodził za największego poetę esperanckiego, zanim pojawił się William Auld, był Eŭgeno Miĥalski – mistrz wiersza wolnego, choć pisał też wiersze o tradycyjnej prozodii. Jego poezja z początku obracała się wokół miłości zmysłowej i seksu, w późniejszym okresie zajął się tematyka polityczną. Jednym z najgłośniejszych jego wierszy jest Ajno (Cośkolwiek). Jest to długi poemat oszukanego kochanka na tle szarego miasta. Nie ma tu niestety miejsca, aby zacytować ten wiersz w całości, dlatego przedstawię tylko jego początek:
Szybko.
Prężnieją mięśnie...
Słońce już za horyzontem.
Serce zachodzi
w tęsknocie
Życie jest Golgotą.
Czernią się dwa krzyże.
Kraczą stada wron,
Martwy przeczuwając łup.
Ku mnie dłoń, przyjaciółko,
Usta do ust
miłosnego zaufania
Życie jest Golgotą.
Czernią się dwa krzyże...
......................
Piszczą koła, trzeszczą drzwi,
trąbią klaksony aut...
Świecą witryny sklepowe...
Łyse są już place.
Pinakle świątyni wżynają się w niebo
jak płaskorzeźba.
Dwunasta.
Dogasa światło.
Ślizgają się cienie fantomów,
Znikają w szarym
obłoków szalu
Ona i ja
w gęstym morzu
banału.
Wykoleił się tramwaj –
buchnął płomyk błękitny;
krzyk się rozległ w szarej mgle,
beznadziejny krzyk dobitny
Życie jest Golgotą.
Dwa krzyże. –
Ona i ja.
Wśród poetów esperanckich znajdują się jednak nie tylko przedstawiciele naszego kręgu kulturowego. Sławę zyskali sobie również poeci japońscy, piszący przeważnie haiku.
Miyamoto Masao:
W mych dłoniach Rilke
ciągle jeszcze pałam złością &minus
padało chwilkę
Woda spieniona
nad brzegiem wiosną w dłoniach
hajkarz Busona
Ueyama Masao
Wciąż jeszcze gości
mrozem zima w duszy aż
do szpiku kości
Murata Kazuyo
Znajoma ścieżka
skryta śliwodaktylem
chata &minus nikt nie mieszka
Ewenementem pisanych przez nich haiku są rymy – jak w powyższych przykładach. Haiku pisane w języku japońskim nie rymują się.
Do jednych z większych poetów zalicza się również pochodzącego z RPA Edwina de Kocka. Edwin de Kock pisał głównie wiersze sprzeciwu wobec apartheidu, hitleryzmu oraz wszelkiej innej przemocy czy bestialstwa, jakimi były na przykład walki gladiatorów w starożytnym Rzymie:
DO STAROŻYTNYCH RZYMIAN
Rzymie, pamiętam ja twoje zabawy.
Aż po kolana był cię los pokruszył,
a świat zapomniał życiorys twój krwawy –
choć twej świetności nigdy nie naruszył,
Tej z niewolnictwa powstałej i zbrodni.
Lecz ja pamiętam, mimo twego końca;
Wiatr też swe żale wciąż szumi wieczorem.
Rażony śmiechem i pożarem słońca,
aż do wrót śmierci byłem gladiatorem;
lata jak strumień płynęły bez przerwy
z bólem zmieszane: wielekroć leżałem
z krwią na języku, poszargane nerwy
jakże boleśnie szargały mym ciałem,
lecz ponad mego zwalonego ciała
charkotem zawsze dudniła ekstaza,
jaką w twych sercach moja śmierć wzbudzała.
Również na krzyżu mnie, niczym zaraza,
ostra agonia trawiła nierzadko,
gdym w chwil opałach szamotał się, rzucał;
nad głębią śmierci ktoś drzwi zamknął gładko
i dech ostatni wyzionęły płuca.
Tego wszystkiego, Rzymie, nie zapomnę,
Mimo że dzisiaj wszystkie twoje winy
z dawna kurz szary skrywa nieprzytomne.
Podlejsze pomnę niż zawiść zna czyny
(i tej pamięci lata nie odbiorą),
że taką byłeś ty dla świata zmorą.
EPIZOD
Tego ranka wszedł do mojej klasy –
tutaj gdzie się białym dzieciom zdaje,
że należą do wybranej rasy –
woźny, tak to łamiąc obyczaje.
Wpadł na rozkaz, bojaźliwy czarny,
niczym pies z ogonem podwiniętym,
patrzył na nas wychudzony, marny,
ale nie wszedł, stał przed progiem świętym;
czyżby ujrzał jakiś świat odległy:
w dżungli wieś murzyńską i rodzinę?
A przeze mnie fale trwóg przebiegły,
myśli płaczne, co zwiastują winę.
Współczucie jednak było nad otchłanią,
chociaż nie współczuł nikt przez czas ten cały.
Wstyd mi za klasę, bracie, wstyd mi za nią;
Gdy ty wyszedłeś te dzieci się śmiały
Spora liczba wierszy i krótkiej prozy dostępna jest w Internecie.
Witryna ta nie zmieniła szaty graficznej od połowy lat dziewięćdziesiątych XX wieku kiedy powstała, jej wygląd może więc dzisiaj już nieco szokować.
Inne przydatne adresy internetowe:
Rzetelna informacja na temat esperanta i kultury esperanckiej
Stowarzyszenie Pisarzy Języka Esperanto
Słownik on-line
Polski Związek Esperantystów
Informacja na rzecz równości językowej
Interlingwistyka na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu
Mój adres yarek@yeah.net
|
La infana raso
|
 |